Giertych nie szanuje niezależności prokuratury. Gdy ponosi klęskę jako pełnomocnik, uderza w konkretnych śledczych, ale też w całą instytucję.
Najpierw dygresja. Niedawno ruszyła przed Trybunałem Stanu pierwsza sprawa związana z rozliczeniami rządów PiS. Sejm oskarża Macieja Świrskiego, byłego szefa KRRiT o delikty konstytucyjne. Podczas jednego z posiedzeń, zanim sędziowie TS pojawili się na sali, adwokaci tradycyjnie ucięli sobie kurtuazyjną pogawędkę.
Świrski ma dwóch obrońców. A oskarża go w imieniu Sejmu poseł KO Maciej Tomczykiewicz, także z zawodu adwokat. Obrońcy zaczepili oskarżyciela: "Panie mecenasie, a gdzie toga?" Tomczykiewicz był w garniturze, w przeciwieństwie do adwersarzy nie zakładał togi przed sprawą, w ogóle jej ze sobą nie miał. Od razu wyjaśnił kolegom po fachu, że w związku z tym, że jest posłem, nie wykonuje zawodu adwokata. "Słusznie!" – z uznaniem odnieśli się obaj adwokaci.
skrót wydarzeń środy
kalendarium








