Fioletowe stwory sieją postrach wśród turystów w Grecji. Nigdy ich nie dotykaj

1 lipca 2026, 18:11

Greckie plaże coraz częściej odwiedzają nieproszeni, galaretowaci goście, którzy potrafią skutecznie zepsuć wakacyjny wypoczynek. Choć meduzy nie atakują ludzi celowo, przypadkowe spotkanie z nimi może zakończyć się bolesnym poparzeniem. Czy taki kontakt jest niebezpieczny?

Maja Ds//shutterstock, zdjęcie ilustracyjne

Pelagia noctiluca to jeden z najbardziej uciążliwych stworów w rejonie Morza Egejskiego. Turyści znają ją także jako meduzę świecącą albo ognistą. Choć jej barwy i delikatna luminescencja przyciągają wzrok, spotkanie pierwszego stopnia potrafi boleśnie zakończyć kąpiel. Niestety, galaretowaty intruz na dobre zadomowił się u wybrzeży Krety, Rodos i Cyklad, czyli miejsc tak lubianych przez polskich turystów. Ocieplenie klimatu i znikające żółwie morskie tylko sprzyjają tej inwazji. Warto więc wiedzieć, z kim mamy do czynienia i jak zareagować, jeśli poparzą nas zdradliwe parzydełka fioletowej meduzy.