Jej portrety postaci z ogromnymi smutnymi oczyma były niezwykle popularne w latach 50. i 60., choć krytycy sztuki uznawali je za kicz. Ich fanem był m.in. Andy Warhol, który mówił: Myślę, że to, co robi Keane, jest fantastyczne. Gdyby jej obrazy były złe, nie podobałyby się aż tylu ludziom.
"Prawdę odkryłam dopiero kilka lat po ślubie"
Urodziła się 15 września 1927 roku i już jako dziesięciolatka często malowała postaci z dużymi oczami. Jej dzieła były nie tylko wystawiane w galeriach, ale i chętnie kupowane - dotyczyło to oryginałów, kopii czy nawet pocztówek albo kubków przedstawiających postaci z obrazów. Jednak przez ponad 30 lat to nie ona była kojarzona z własną twórczością. - Był świetnym promotorem i miał niezwykłą osobowość. Potrafił sprzedać każdemu wszystko i naprawdę umiał oczarować ludzi. Był też człowiekiem interesu. Przez lata był niezwykle ujmujący i całkowicie zawrócił mi w głowie; myślałam, że jest artystą malującym sceny uliczne, i byłam nim absolutnie zauroczona - mówiła po latach o byłym już mężu. Dodała:
Prawdę poznałam dopiero kilka lat po ślubie. Choć chyba zaczęłam coś podejrzewać już po roku małżeństwa. Ciągle powtarzał, że wyszedł z wprawy i od dawna nie malował. Myślałam więc, że po prostu potrzebuje czasu, by wrócić do formy i znów malować tak, jak na tych obrazach przedstawiających ulice.


