Królewski pierścień zrabowany podczas II wojny światowej można było przez miesiąc oglądać w Muzeum Częstochowskim. Wtedy nikt jednak nie wiedział, jak wielką ma wartość.
Warszawa, 19 czerwca 2026 roku. Konferencja prasowa z udziałem ministry kultury i dziedzictwa narodowego, ambasadora Niemiec, muzealników, naukowców. Na środku sali w szklanej gablocie dwa przedmioty: średniowieczny rękopis zawierający najprawdopodobniej najstarszy zachowany zapis hymnu „Gaude Mater Polonia" oraz pierścień króla Zygmunta I Starego.
O pierścieniu mówi prof. dr hab. Andrzej Szczerski, dyrektor Muzeum Narodowego w Krakowie.
- Odzyskujemy nie tylko znakomite dzieło rzemiosła artystycznego – to wspaniałe 24-karatowe złoto, znakomicie cięty diament - ale odzyskujemy coś więcej, historię. Warto przypomnieć, że obiekty związane z polskimi królami, przede wszystkim regalia, przepadły bezpowrotnie po III rozbiorze. Wojska pruskie zniszczyły całkowicie nasze korony historyczne, berła i inne atrybuty państwowości. Dlatego każdy obiekt związany z polskim królem jest tak szczególnie cenny - podkreśla.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.








