27 czerwca 2026, 10:56

- Kończę mówić i nagle czuję, że dzieje się ze mną coś bardzo złego. Nagłe osłabienie, jakbym dostał konkretny cios w szczękę. Jakby nagle ktoś wyłączył mi organizm - tak jedną z sytuacji, do której doszło przed wyborami prezydenckimi, opisuje prezydent Karol Nawrocki w książce, która ukaże się w przyszłym miesiącu.

Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

Na początku lipca ukaże się książka "Skąd się wziął Karol Nawrocki?", będąca wywiadem prof. Andrzeja Nowaka z prezydentem Karolem Nawrockim. Portal wPolityce.pl zacytował jedną z wypowiedzi prezydenta, w której Nawrocki przywołał incydent z okresu kampanii. Do sytuacji doszło 15 maja ubiegłego roku, na trzy dni przed pierwszą turą wyborów.

- Między Ząbkowicami Śląskimi a Dzierżoniowem wydarzyło się coś, co do dziś traktuję bardzo poważnie. W połowie maja w Ząbkowicach miałem spotkanie pod ratuszem. Wcześniej był jeszcze obiad na Dolnym Śląsku. (...) Pojawili się dziennikarze, jakaś dziwna kamera nas śledziła jeszcze po tym obiedzie. (...) Oni byli dziwnie skupieni na jednym: czy ja na pewno wsiądę do pociągu między Ząbkowicami Śląskimi a Dzierżoniowem. Bo wyjątkowo miałem tę trasę pokonać normalnym pociągiem regionalnym, a nie swoim kampanijnym autobusem - relacjonował Karol Nawrocki.