Do tragedii doszło 28 maja tego roku w miejscowości Gilgil, ok. 120 km na północny zachód od stolicy Kenii Nairobi. W szkole dla dziewcząt Utumishi wybuchł pożar, wskutek którego zginęło szesnaście uczennic w wieku od 15 do 18 lat, a kilkadziesiąt zostało rannych.
Tak wielka liczba poszkodowanych to rezultat tego, że uciekającym z dwupiętrowego budynku uczennicom nie udało się otworzyć wyjścia ewakuacyjnego. W tej sytuacji wszyscy musieli uciekać z dormitorium, w którym spało 202 osób, przez jedne drzwi.
Wzrost liczby podpaleń w szkołach w Kenii
Po ugaszeniu pożaru osiem uczennic zostało aresztowanych przez policję. Po serii przesłuchań i analizie nagrań z monitoringu zostały one zidentyfikowane jako "osoby będące przedmiotem zainteresowania w związku z planowaniem i przeprowadzeniem pożaru". Uczennice miały podpalić materace, które wcześniej umieściły blisko drzwi wyjściowych.
Zobacz wideo Zabójcze złoto Ghany. Górnicy zarabiają krocie, ale umierają młodo








