"Ofiary nie zostały jeszcze zidentyfikowane, co wywołało gniew i frustrację wśród rodziców, którzy zebrali się przed zrujnowanym akademikiem. Niektórzy z nich z wściekłością rzucili się na policjantów pilnujących miejsca zdarzenia, domagając się okazania szczątków ofiar, których wciąż nie odebrano" - podała agencja AP w piątek (29 maja).
Minister edukacji Julius Ogamba przekazał, że policjanci przesłuchiwali uczniów, aby ustalić, czy przyczyną pożaru było jakieś nieprawidłowe zachowanie. Powiedział, że władze próbowały ustalić, czy przestrzegano szkolnej instrukcji bezpieczeństwa pożarowego.
Zobacz wideo Jak zmiana klimatu wpływa na mieszkańców Kenii?
Pożar w akademiku dla dziewcząt w Kenii
Wcześniej kenijskie radio Capital FM, powołując się na policję, informowało o 10 ofiarach śmiertelnych. Komendant Samuel Ndanyi przekazał rozgłośni, że ogień pojawił się około godz. 1 w nocy czasu lokalnego (około północy w środę na czwartek w Polsce).











