Ledwo zaczęły się prace na planie 11. sezonu kultowego "Rancza", a już słychać głosy niezadowolenia fanów serialu. Szczególnie drażliwy jest temat obsadzenia Daniela Olbrychskiego, który w jednym z niedawnych wywiadów wypowiedział się m.in. krytycznie o wyborcach, którzy głosowali na Andrzeja Dudę i Karola Nawrockiego.
- Obrzydliwość społeczeństwa polskiego, o którym Norwid pisał, jesteśmy wielkim narodem, ale żadnym społeczeństwem, objawia się do dnia dzisiejszego. Społeczeństwo, które dwa razy na prezydenta wybiera kogoś takiego jak Duda, a puentuje to wybraniem pana Nawrockiego na prezydenta Polski, nie jest społeczeństwem wybitnym, łagodnie mówiąc - powiedział aktor w audycji "Wywiad rzeka w Jedynce" prowadzonym przez Remigiusza Grzelę. Rozmowa odbiła się szerokim echem, a protestów i krytyki wobec Daniela Olbrychskiego było tyle, że twórcy produkcji postanowili zabrać głos w sprawie.
Burza wokół Olbrychskiego w "Ranczu". Reżyser wydał komunikat
"Daniel Olbrychski jako osoba prywatna miał prawo wyrazić swoje poglądy. Mamy wolność słowa" - napisał w niedzielę 21 czerwca reżyser serialu "Ranczo" Wojciech Adamczyk. "Wy macie prawo oceniać poglądy Daniela Olbrychskiego, mamy wolność słowa" - podkreślił. Reżyser zaznaczył, że szanuje wszystkie wypowiedzi, ale mocno apeluje o oddzielenie aktora od postaci, którą gra.










