21 czerwca 2026, 09:59
W najbliższych tygodniach białostocka Prokuratura Regionalna zakończy śledztwo, w którym jednym z podejrzanych jest były prezes NIK Marian Banaś - podaje "Rzeczpospolita". Według śledczych Banaś miał nakłaniać innych urzędników do ujawnienia tajemnicy skarbowej. Były szef NIK nie przyznaje się do winy.
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl
Sprawa dotyczyła oświadczeń majątkowych, które Marian Banaś składał w latach 2015-2019. W tym okresie pełnił funkcje szefa Służby Celnej, wiceministra finansów, szefa Krajowej Administracji Skarbowej, ministra finansów, a potem prezesa Najwyższej Izby Kontroli. Z ustaleń "Superwizjera" TVN wynikało, że w należącej do Banasia kamienicy prowadzony był tzw. hotel na godziny. Ówczesny prezes NIK podkreślał, że nie zarządzał tym hotelem, a jedynie był właścicielem budynku, który wynajął innej osobie.
Ostatecznie w październiku 2019 r. Centralne Biuro Antykorupcyjne skierowało zawiadomienie do prokuratury. Według funkcjonariuszy ówczesny prezes NIK miał "zataić faktyczny stan majątkowy" oraz mieć "nieudokumentowane źródła dochodu". Marian Banaś składał zastrzeżenia do ustaleń CBA. Śledztwo do tej pory nie ma swojego finału.











