Ukazujący się w niedziele tygodnik "The Observer" wskazuje, że premier Keir Starmer doszedł do wniosku, że nie jest w stanie dalej walczyć o pozostanie na stanowisku. Do takiego wniosku miało przyczynić się niedawne zdecydowane zwycięstwo jego największego rywala Andy'ego Burnhama w wyborach uzupełniających do Izby Gmin.

- [Starmer] zderzył się boleśnie z rzeczywistością: nie ma po prostu poparcia - przekazał tygodnikowi anonimowy, wysoko postawiony polityk laburzystów. Według kolejnego źródła Keir Starmer opracowuje harmonogram uporządkowanego oddania władzy osobie, którą Partia Pracy wybierze na swego nowego lidera.

Downing Street nazywa te doniesienia spekulacjami. Anonimowe źródło w rządzie przekazało Agencji Reutera, że Keir Starmer skupia się na swojej pracy i nic nie zmieniło się od czasu, gdy deklarował, że ma zamiar walczyć o pozostanie na stanowisku. Jeszcze w piątek szef rządu mówił, że weźmie udział w ewentualnym wyścigu o władzę w partii, jeśli formalna procedura zostanie uruchomiona.

Główny rywal Keira Starmera, Andy Burnham, dostał się w piątek do parlamentu, zdecydowanie zwyciężając w wyborach uzupełniających do Izby Gmin w Makerfield na północy Anglii. Uzyskanie mandatu otwiera mu drogę do formalnego stawienia czoła Starmerowi jako liderowi Partii Pracy, a co za tym idzie - stanowiska szefa rządu.