Kiedy pierwsze zdjęcie tajemniczego wnętrza niepokojącego budynku pojawiło się w sieci, Kane'a Parsonsa nie było jeszcze w planach. Na fotografii znalazło się pomieszczenie wyłożone wykładziną o żółtawym kolorze, niemal identycznym jak ten ze wzorzystej tapety na ścianach.
Pierwsze zdjęcie BackroomsFot. Bill Magritz / Wikipedia
Pustka oświetlona jarzeniówkami, kolejne nieodkryte zakamarki kryjące się za dziwnie postawionymi ścianami budynku i wrażenie jego nieskończoności budziły niepokój na tyle, że lata później w sieci pojawiła się na ich temat tzw. creepypasta, internetowa legenda, która szybko zaczęła się rozrastać.
"Backrooms. Bez wyjścia" [RECENZJA]
Przestrzenie liminalne, czyli surrealistyczne, opuszczone, sprawiające wrażenie zawieszonych w czasie miejsca, zafascynowały Parsonsa, już kiedy był nastolatkiem. Postanowił rozbudować krótką pastę popularną w sieci i nakręcił serię amatorskich filmów o przestrzeniach backrooms. Nagrania do dziś są dostępne w sieci, mają na koncie 100 milionów odtworzeń i ogromny fandom, który dopisuje do historii kolejne wątki, a nawet odtwarza pomieszczenia pokazane na ekranie w rzeczywistości. Twórczość youtube'owa Parsonsa nie jest pozbawiona fabuły, jednak poszatkowane materiały nie składają się na gotowy filmowy scenariusz. To materiał, którego siła tkwi w niedopowiedzeniach, urwanych zdaniach, bohaterach, którzy pojawiają się i znikają oraz teoriach o tym, czym jest tajemniczy budynek.










