Reprezentacja Brazylii pokazała dwa oblicza w meczu z Haiti na MŚ - bardzo dobre w pierwszej połowie i fatalne w drugiej części. Ostatecznie wygrała 3:0, ale kibice niepokoją się zdrowiem Raphinhy, który opuścił boisko tuż przed przerwą.

Fot. Jeenah Moon / REUTERS

Carlo Ancelotti, trener Brazylii, w porównaniu do pierwszego meczu z Marokiem (1:1) w starciu z Haiti zrobił dwie zmiany w podstawowym składzie. W miejsce Rogera Ibaneza na prawej obronie zajął Danilo, a w ataku za Igora Thiago zagrał Matheus Cunha. Znów na ławce rezerwowych zabrakło Neymara, który raczej wróci dopiero na fazę pucharową.

Zobacz wideo

Jak się okazało, Ancelotti miał nosa. Bo właśnie Cunha w 24. minucie zdobył gola na 1:0. Napastnik Manchesteru United z pięciu metrów skutecznie dobił strzał Viniciusa Juniora, który w tej akcji zatańczył z obrońcami rywali. Brazylijczycy mogli odetchnąć z ulgą, bo do tego momentu grali przeciętnie w ofensywie, mieli zbyt dużo strat.