Dyplomaci, z którymi rozmawiała "Wyborcza" o nieobecności Tuska przy europejsko-ukraińskim stole negocjacyjnym, wskazują na poczucie wyższości wobec Polski i przekonanie, że ważne kwestie trzeba załatwić bez babrania się w wschodnioeuropejskim bagnie.
Na razie między Kijowem a Warszawą panuje cisza. Pytanie, czy to cisza po burzy, czy dopiero przed.
Spór pozostaje bowiem nierozwiązany. Batalion ukraińskich sił specjalnych dalej nosi nadaną mu przez Wołodymyra Zełenskiego nazwę „bohaterów UPA". Nic nie zapowiada, by prezydent Ukrainy miał, a w zasadzie - by mógł tę decyzję zmienić, mimo że dla Polski to policzek. Członkowie UPA podczas wojny prowadzili czystki etniczne na Wołyniu, mordując tysiące Polaków.
Zapowiedź prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego – ogłoszona pochopnie, bez przemyślenia konsekwencji, na złość rządowi Tuska - też jeszcze wisi w powietrzu. Pytanie, czy dlatego, że Nawrocki dostrzegł konsekwencje tego kroku, czy po prostu nie znalazł sojuszników we własnym obozie.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.










