Przed laty były w każdym domu. Zawsze pod ręką. Co pudełko, to inna historia. Dziś odchodzą do lamusa.
Na stole przybywa pudełek. Wyciągam je z większego kartonu i uśmiecham się na widok niemal każdej etykiety. No bo kto nie pamięta pudełka z czarnym kotem? "Black Cat" to była bardzo popularna przed laty seria produkowana przez zakłady w Częstochowie.
Takich "perełek" jest znacznie więcej. Grafiki przypominają o tym, że trzeba chronić las, zbierać złom i oddawać krew.
Alicja Ludwichowska, która jest właścicielką tej kolekcji, na co dzień pracuje jako grafik w sosnowieckiej Mediatece. Dla niej wiele z tych pudełek to małe dzieła sztuki. Ubolewa, że nie ma informacji o tym, kto był ich autorem. Przynajmniej ona do nich nie dotarła. - Przecież to jak polska szkoła plakatu w miniaturze - uśmiecha się.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.










