Pod tym wiaduktem strach przechodzić. Brakuje chodnika i oświetlenia. Mieszkańcy Dąbrowy Górniczej pytają kto za to odpowiada/

Przy ul. Głównej w Strzemieszycach Małych, dzielnicy Dąbrowy Górniczej, znajduje się wiadukt kolejowy, a pod nim przejście dla pieszych wraz z ulicą. - Ulica ma swoją nazwę nie przez przypadek. To kluczowa droga, którą przemieszczają się piesi, ruch samochodowy, w tym ciężarówki jadące do okolicznych zakładów. W tej okolicy mieszkam od 24 lat i nigdy nie widziałam, żeby przejście pod wiaduktem było sprzątane czy remontowane - mówi Aneta Rusek, jedna z mieszkanek.

Jak wskazuje wzdłuż przejścia zamiast chodnika znajdują się płyty, które zostały położone lata temu. Pomiędzy nimi są dziury, szczeliny, można połamać nogi. Zwłaszcza, że po zmroku w tunelu jest ciemno. Czasem świeci się jedna lampa, czasami dwie. Pomijając już estetykę tego miejsca, które jest zwyczajnie brudne, to przede wszystkim pozostawia wiele do życzenia pod względem bezpieczeństwa - dodaje pani Aneta.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.