Międzynarodowa Federacja Piłki Nożnej ma problem. Amerykanie nie dadzą się już tak wykorzystać jak w tym roku. A przecież kolejny mundial w Stanach ma odbyć się za pięć lat. FIFA znów liczy na rekordowy zysk.

Gdy jesienią 2021 roku działacze FIFA podróżowali po USA, by pozyskać miasta gospodarzy mundialu 2026, jedno ze spotkań odbyło się na SoFi Stadium w Inglewood. Podczas zebrania z lokalnymi władzami działacze FIFA przedstawili całą litanię swoich wymagań. W pewnym momencie Kathryn Schloessman, dyrektorka komisji ds. sportu i rozrywki miasta Los Angeles zapytała: – A co my z tego będziemy mieli?

– Organizacja takiego turnieju sprawi, że wasze miasto stanie się sławne – odpowiedział działacz FIFA i wywołał szok na sali. Trzeba mieć dużo tupetu, żeby takie słowa wypowiedzieć w mieście, w którym mieści się Hollywood i które już dwa razy organizowało igrzyska olimpijskie, a wkrótce zrobi to po raz trzeci.

Zyski dla FIFA, koszty dla organizatora

Ta przytoczona przez serwis The Athletic anegdota pokazuje, z jaką arogancją podchodzą działacze FIFA do organizacji mistrzostw świata w USA. W trakcie przygotowań do turnieju okazało się, że zapewnili sobie nie tylko przychody z praw telewizyjnych, sponsoringu i biletów na mecze. Dodatkowo zajęli parkingi przy stadionach i na ich wynajmie też zarabiają krocie. Do tego przerzucili na gospodarzy koszty zapewnienia transportu i swobodnego przejazdu piłkarzom i działaczom. Organizatorzy ponoszą ciężar zapewnienia bezpieczeństwa kibicom w mieście i na stadionie. To też są potężne koszty, a na ich pokrycie miasta dostały wsparcie z budżetu federalnego w kwocie około 650 mln dolarów.