Odcinkowe pomiary prędkości w całym kraju wyłapują tysiące kierowców, którzy przekraczają dozwoloną prędkość. Okazuje się, że system nie rejestruje motocyklistów, którzy łamią przepisy.

Odcinkowe pomiary prędkości pozwalają na kontrolowanie uczestników ruchu na dłuższych fragmentach drogi, a nie - jak w przypadku zwykłych, pojedynczych fotoradarów - punktowo w konkretnym miejscu. Umieszczone na bramownicach kamery rejestrują wjazd, a potem wyjazd z danego odcinka i na tej podstawie sprawdzają, czy pojazd jechał zgodnie z obowiązującymi przepisami.

Olsztyńska firma Sprint przygotowała łącznie już 43 takie pomiary na terenie całego kraju.

Niedawno pod Olsztynem uruchomiony został odcinkowy pomiar prędkości na drodze S51. Na 13-kilometrowym odcinku Olsztyn-Południe - Ameryka tylko od 18 do 31 marca system zarejestrował 134 przypadki przekroczenia dozwolonej prędkości.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.