Paragwaj miał być zespołem trudnym do przejścia - w kwalifikacjach strefy CONMEBOL stracił tylko 10 goli - ale w Stanach Zjednoczonych wytrzymał siedem minut. Tyle czasu potrzebowali Amerykanie, żeby wyjść na prowadzenie 1:0.

Zobacz wideo Dorota Borowska: Nie był to wyścig marzeń

Koncert Amerykanów w meczu z Paragwajem! Próbują nie odlecieć

A to były dopiero miłe lepszego początki! Gospodarze w pierwszej połowie zmiażdżyli kompletnie pogubionych Paragwajczyków. Christian Pulisić wyglądał jak amerykańska odpowiedź na Leo Messiego. Folarin Balogun upokarzał obrońców niczym Robert Lewandowski z najlepszych lat. Można było się zastanawiać, czy nie dojdzie do kompletnej kompromitacji zespołu gości. Ostatecznie skończyło się wygraną USA "tylko" 4:1.

Zwycięstwo wprawiło w zachwyt amerykańskie media.