Jeszcze dekadę temu mogliśmy mówić o dużej popularności silników wysokoprężnych. W wielu segmentach ich udział przekraczał 50 procent.

Normy emisji spalin – dwutlenku węgla i tlenków azotu – wymusiły na producentach sukcesywne przechodzenie na hybrydy i elektryki. Szkoda, bo wiele współczesnych diesli osiągnęło szczytową formę.

Biorąc pod uwagę, że średni wiek auta w Polsce przekracza 14 lat, rynek wtórny wciąż obfituje w ropniaki. Niemal w każdym segmencie znajdziemy taki silnik.

Są też ciemne strony. Niektóre motory to finansowe pułapki. Imponujące na papierze, a u mechanika przyprawiające o gęsią skórkę kosztami napraw. Oto nasza lista wstydu.

Francja i Wielka Brytania. Miało być prestiżowo, a rzeczywistość przybrała ciemne barwy