To była przepaść, której wynik w całości nie oddaje. Reprezentacja Meksyku pewnie pokonała Republikę Południowej Afryki 2:0 w pierwszym meczu mistrzostw świata. Gole dla drużyny Javiera Aguirre strzelili Julian Quinones i Raul Jimenez. Goście, którzy kończyli mecz w dziewiątkę, będą chcieli o tym spotkaniu jak najszybciej zapomnieć.
Fot. Hannah McKay / REUTERS
W czwartkowy wieczór mogliśmy się poczuć dokładnie jak 4 czerwca 2010 r. Wtedy w meczu otwarcia mistrzostw świata też oglądaliśmy reprezentacje Meksyku i Republiki Południowej Afryki. Oba mecze dzieliło jednak wiele. Po pierwsze, 16 lat temu gospodarzem turnieju byli Afrykańczycy. Po drugie, mecz otwarcia był wyrównany. W 55. minucie gola dla RPA strzelił Siphiwe Tshabalala, 10 minut przed końcem spotkania wyrównał Rafael Marquez.
Zobacz wideo Żelazny i Kołodziejczyk bezlitośnie o Trumpie: On nienawidzi wszystkich. Poziom rasizmu jest ogromny
W czwartek od początku widać było, że oba zespoły dzieli przepaść. Meksykanie szybko i zasłużenie strzelili gola na 1:0 i do końca spotkania kontrolowali jego przebieg. Drużyna Javiera Aguirre nie przegrała dziewiątego meczu z rzędu, pokazując, że grając przed własną publicznością, może namieszać w tym turnieju.












