11 czerwca 2026, 09:00

Cel nowej zbiórki Republiki może wzbudzić kontrowersje. Sakiewicz przekonuje, że pieniądze są niezbędne i grzmi, że w "normalnym kraju" datki na jego stację nie byłyby potrzebne.

Fot. Telewizja Republika/kadr z wideo/YouTube/ REUTERS/Evan Vucci

Telewizja Republika utrzymuje się w dużej mierze z datków swoich widzów. Kiedy wpłaty spadają, natychmiast widać to na antenie. Nie tak dawno Miłosz Kłeczek podkreślał na wizji, że bez pieniędzy od widzów jego program zniknie. Stacja regularnie szuka dodatkowych źródeł dochodów, by opłacić wysokie koszty utrzymania. Ostatnio wzrosła cena subskrypcji Republiki na YouTubie.

Republika ogłosiła nową zbiórkę. Pokaźna kwotaOprócz tego, w zasadzie od początku rozszerzenia działalności Republika organizuje zbiórki na konkretne cele. Jedną z ostatnich była prośba o pieniądze na realizację relacji kanału z obchodów 3 maja. Po miesiącu na antenie pojawił się nowy apel i nowy cel.Jak wiemy w Białym Domu planowana jest Gala UFC Freedom 250, organizowana z okazji urodzin Donalda Trumpa oraz rocznicy powstania Stanów Zjednoczonych. Jedną z osób zaproszonych na uroczystość został Karol Nawrocki. "Wizyta będzie okazją do rozmów w zakresie bezpieczeństwa i relacji dwustronnych" - mówił Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej prezydenta.Republika chce relacjonować wizytę Nawrockiego w USARepublika nie chce przegapić takiej okazji, by wesprzeć popieranego przez stację polityka, oferując widzom swoją narrację wokół wspomnianej wizyty. W tym celu dziennikarze telewizji chcą uruchomić specjalne studio w USA. Oczywiście potrzebują do tego niemałych pieniędzy. "Chcemy wysłać tam ekipę, która będzie wszystko relacjonowała. Musimy na szybko zmontować studio w Waszyngtonie" - mówił Tomasz Sakiewicz na antenie Republiki.Prezes stacji zauważył jednak, że do wydarzenia pozostało niewiele czasu. "Dlatego musimy liczyć na państwa" - zwrócił się do widzów podczas trwania jednego z programów. "Jak państwo wiedzą, nie będziemy pewnie mieli sponsorów na to wydarzenie, chociaż gdyby to był normalny kraj i normalny rynek, to by tutaj się zabijali o naszą oglądalność" - żalił się prezes Republiki. Sakiewicz wyjaśniał również, jak ważna jest obecność jego dziennikarzy na miejscu.