Robota leży, komunikacja z mieszkańcami leży - druga odsłona wielkiego projektu deszczówkowego znowu psuje krew Bydgoszczanom. A przed nami jeszcze półtora roku utrudnień.
Miało być jak nigdy, wyszło jak zawsze - tak można skwitować "Bydgoszcz zielono-niebieską", drugi akt wielkiej przebudowy kanalizacji deszczowej, dostosowujący ją do zmian klimatu. System zbiorników retencyjnych i zoptymalizowana sieć mają ochronić miasto przed skutkami ulew.
Pochłonie to fortunę - tylko druga odsłona projektu została wstępnie wyceniona na ponad 264,5 mln zł, z czego blisko 166 milionów to dofinansowanie z Funduszu Spójności. Podkreślmy, że tym razem zebrana deszczówka w znacznie większym stopniu ma być wykorzystana do podlewania zieleni, stąd nazwa przedsięwzięcia.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny














