- Postaram się znaleźć drużynę, w której będę czuł się naprawdę chciany - powiedział po sobotnim meczu Portugalia - Chile Bernardo Silva. Portugalski pomocnik nie przedłużył umowy z Manchesterem City i latem czeka go zmiana klubu. Wydawało się, że wybór padnie na FC Barcelonę. Media informowały nawet o "finiszu negocjacji". Słowa piłkarza wywołały więc w katalońskim klubie nerwowe reakcje.
Fot. REUTERS/Rodrigo Antunes
Bernardo Silva miał być drugim wzmocnieniem FC Barcelony w tym okienku transferowym po Anthonym Gordonie. Jeszcze niedawno portugalska "A Bola" twierdziła, że negocjacje są już na finiszu, a zawodnik ma podpisać nowy kontrakt jeszcze przed startem mistrzostw świata. Teraz nie jest to już takie pewne. A wszystko przez słowa samego zawodnika.
Zobacz wideo Rozbrajająca odpowiedź Chwalińskiej. To zapamięta z Roland Garros
W Barcelonie wrze po słowach Silvy. "Jest opcją"







