4 czerwca w Gdańsku odbył się modlitewny protest przeciwko imprezie, która od pięciu lat wzbogaca ofertę kulturalną miasta i sprowadza do niego turystów z całej Polski oraz z zagranicy. O tym, że przyjezdni zasilają miejscową gospodarkę i wspierają rozwój miasta opowiadał jeden z organizatorów Mystic Festival na panelu poświęconym imprezie. W 2026 roku po raz ostatni metalowe święto odbyło się w Stoczni.
Katolicy protestowali przeciwko festiwalowi. Impreza się przenosi, ale nie przez nich
Powodem nie były jednak coroczne protesty katolików, którzy koncerty muzyki ekstremalnej nazywają bluźnierstwem i obrazą ich religii. Przeciwko wydarzeniu w tym roku pikietowało około 20 osób. Zebrani modlili się, aby zadośćuczynić znieważeniu chrześcijańskich wartości przez 1,5 godziny. Na transparentach zebranych można było przeczytać hasła takie jak: "Maryja zmiażdży głowę węża", "chrześcijaństwo to cywilizacja", "żądamy kultury!" oraz "szatan to tchórz".
Czy Mystic Festival faktycznie jest tak dużym zagrożeniem, jak próbują przedstawiać wydarzenie katolicy? Zwróciliśmy się w tej sprawie o komentarz gdańskiej policji. "Podczas tegorocznego wydarzenia Mystic Festival 2026 policjanci nie odebrali żadnych zgłoszeń, które dotyczyły zdarzeń na terenie odbywającej się imprezy masowej. Nad bezpieczeństwem uczestników każdego dnia czuwało kilkudziesięciu funkcjonariuszy różnych komórek Policji oraz 140 pracowników ochrony wraz z zespołem ratowników medycznych, których zgodnie z przepisami zapewnił organizator" - przekazał nam asp. szt. Mariusz Chrzanowski, Oficer Prasowy Komendanta Miejskiego Policji w Gdańsku.











