Minęły dekady, odkąd widzowie po raz pierwszy pokochali tę nietypową telewizyjną rodzinę. Dopiero teraz jeden z jej filarów odsłania kulisy pracy na planie "Pełnej chaty". Wspomina krzyki, frustrację i moment, w którym wszystko mogło się rozsypać.
Shooting Star/Sipa USA/East News
"Pełna chata" to serial o wdowcu (Bob Saget jako Danny Tanner) z trójką córek, który po śmierci żony prosi o pomoc w wychowaniu dzieci swojego szwagra Jessy'ego (John Stamos) i przyjaciela Joeya (Dave Coulier). Trzem facetom nie jest łatwo, zwłaszcza że jedna z dziewczynek - D.J. (Candace Cameron) - jest już prawie nastolatką, a musi dzielić pokój z uczącą się w podstawówce Stephanie (Jodie Sweetin). Do tego dochodzi kwestia opieki nad niespełna roczną Michelle (bliźniaczki Olsen).
Choć serial nigdy nie zyskał szczególnego uznania krytyków, to widzowie go uwielbiali, a produkcja nadawana od 1987 do 1995 roku długo utrzymywała się w czołówce najchętniej oglądanych tytułów w telewizji. Doskonałe wyniki miały także liczne powtórki nadawane w krajach całego świata - w tym i w Polsce.
Zobacz wideo Hollywood ma siostry Olsen, a my mamy braci Mroczków [Popkultura]















