Reprezentacja Anglii jest jednym z faworytów do zdobycia mistrzostwa świata, ale nawet organizatorzy nie do końca zdają sobie sprawę, kto gra w drużynie Thomasa Tuchela. Przed towarzyskim meczem z Nową Zelandią wyświetlono skład, w którym nie zgadzało się niemal nic. Amerykanie umieścili bowiem w kadrze piłkarzy takich jak Ollie Kane, Marcus Stones czy Djed Bellingham.
Reuters/Nathan Ray Seebeck
Przygotowania do mistrzostw świata wkraczają w ostatnią fazę. Reprezentacje rozgrywają ostatnie mecze towarzyskie, wiele z nich jest już w Ameryce i zaczynają proces aklimatyzacji. Z rozpoczynającym się już w najbliższy czwartek turniejem wielkie nadzieje wiąże liczne grono faworytów, a zdobyć najważniejsze piłkarskie trofeum chcą wszyscy.
Zobacz wideo Zmarnowane zgrupowanie. Najgorsze za kadencji Jana Urbana
W gronie najpoważniejszych kandydatów do końcowego triumfu są - jak zawsze zresztą - Anglicy. Co cztery lata kibice domagają się, by futbol wrócił do domu. Podopieczni Thomasa Tuchela awans na mundial wywalczyli sobie jako pierwsza europejska reprezentacja, wygrywając wszystkie osiem spotkań w grupie eliminacyjnej z Albanią, Serbią, Łotwą i Andorą, nie tracąc nawet bramki.















