Rozwiązując partyjne struktury w Małopolsce, Donald Tusk wziął odpowiedzialność za to, co wydarzy się w Krakowie. Liczę, że jak dobry szachista, ma wymyślonych pięć ruchów do przodu - mówi lokalny działacz KO i przyznaje, że nastroje są "minorowe".
Donald Tusk 1 czerwca rozwiązał małopolskie struktury Koalicji Obywatelskiej. To reakcja na odwołanie w referendum prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego, który szefował też KO w regionie. Nastroje wśród działaczy KO w Małopolsce, zwłaszcza w Krakowie, nie są więc wesołe.
- Jestem członkiem Platformy od prawie 20 lat i czuję, że jesteśmy teraz na największym zakręcie. Sytuacja w Krakowie to próba przywództwa Tuska. Albo zaproponuje kogoś, kto tu wygra, albo przegramy i ruszy fala, która może nas bardzo poranić w skali ogólnopolskiej - mówi "Wyborczej" wieloletni polityk krakowskiej Koalicji Obywatelskiej.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny









