Choć sezon ślubny wciąż rozgrzewa branżę weselną do czerwoności, liczby pokazują wyraźny trend. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w 2025 roku w Polsce zawarto ok. 133 tys. małżeństw, czyli o ponad dwa tysiące mniej niż rok wcześniej. Jednocześnie współczesne wesela coraz mniej przypominają uroczystości, na których bawiliśmy się jeszcze kilkanaście lat temu. Obecnie nie chodzi już o organizację przyjęcia kopiuj-wklej jak wszyscy czy sprostania oczekiwaniom rodziny. Parom młodym coraz bardziej zależy na stworzeniu wydarzenia, które będzie rezonowało z ich osobowością, stylem życia, wartościami. Chcą w ten sposób odejść od utartych schematów.
Zobacz wideo "Nie jestem trudną artystką. Jestem artystką przygotowaną". Natasza Urbańska w "Z bliska"
Marzenia kontra budżet. Rynek weselny mocno się rozwarstwił
Szybujące w górę koszty sprawiają, że coraz więcej narzeczonych musi z rozwagą planować wydatki. Cena za tzw. talerzyk według szacunków bedzieslub.app wynosi 300-500 zł. W dużych miastach jest to nawet 600-700 zł. To przekłada się na skalę ograniczonych imprez. Pary młode skracają listę gości, odpuszczają część atrakcji. Jak wskazują dane akademiagastronomii.pl, zdecydowaną większość rynku stanowią dziś wesela niskobudżetowe, których koszt nie przekracza 50 tys. zł. Uroczystości ze średniej półki cenowej to już znacznie mniejsza grupa, a prawdziwe luksusowe wesela pozostają niszą. Obecnie rynek wygląda następująco:













