Jeszcze parę lat temu mówiło się, że miesięcznie każdy z nas spożywa przeciętnie tyle gramów plastiku, ile waży karta kredytowa. Teraz jest to już dawka tygodniowa, a może nawet kilkudniowa - mówi Aleksandra Rutkowska, biotechnolożka.

Wybraliśmy dla Ciebie najlepsze i najciekawsze artykuły napisane przez naszych dziennikarzy w 2025 roku. Znajdziesz je tu: Najlepsze teksty z Polski 2025.

Dr hab. n. med. i n. o zdr. Aleksandra Rutkowska, biotechnolożka: Unikam.

- Już kilka lat temu pojawiały się prace naukowe, które mówiły o tym, że torebki do herbaty mogą uwalniać miliony cząstek mikroplastiku. Są też badania, które opisują wydzielanie się substancji endokrynnie czynnych [cząsteczki chemiczne o budowie zbliżonej do naszych hormonów, które mają wpływ na działanie układu hormonalnego] z kleju, który jest wykorzystywany do produkcji takiej torebki. W efekcie możemy pić miks cząsteczek i substancji, które mogą zwiększać ryzyko chorób cywilizacyjnych, takich jak otyłość, niepłodność czy nowotwory. I tak naprawdę niewielkie znaczenie ma to, czy wybierzemy torebkę nylonową, polipropylenową czy celulozową. Oczywiście w pewnej grupie torebek tych substancji hormonalnie czynnych czy uwalnianych cząsteczek mikroplastiku będzie więcej, w innych mniej, ale nie możemy zapominać, że są one jednymi z wielu produktów, które są naszym źródłem narażenia każdego dnia.