W koalicji trwa rozgrywka o stanowiska prezesa IPN i Rzecznika Praw Obywatelskich. Gra toczy się za kotarą, by nie pokazywać kłótni o personalia ani tego, jak głęboki jest podział w obozie władzy.
Wakat na stanowisku prezesa IPN powstał, kiedy do polityki odszedł Karol Nawrocki. Pierwsza próba wyboru jego następcy miała miejsce w Sejmie jesienią. Kandydat zgłoszony przez kolegium IPN nie dostał głosów koalicji. Stąd podejście drugie ze wskazaniem na Mateusza Szpytmę, wiceszefa IPN od 2016 roku, zaufanego współpracownika Nawrockiego w instytucie.
Tu sprawę skomplikował PSL. Dwa dni po decyzji kolegium IPN o zgłoszeniu Szpytmy wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski nie miał wątpliwości: "To świetny kandydat, będziemy przekonywać do tego koalicjantów".
skrót wydarzeń wtorku
kalendarium











