UODO karze ministra sprawiedliwości za wyciek danych osobowych w czasie afery hejterskiej. Obecnie urząd ten pełni Waldemar Żurek, który jeszcze jako sędzia był ofiarą działań hejterów. Czy winnych da się pociągnąć do odpowiedzialności?
Kara nałożona na ministra sprawiedliwości przez prezesa UODO Mirosława Wróblewskiego wynosi 100 tys. zł i ma związek z aferą hejeterską, którą w 2019 r. ujawniły media, w tym "Wyborcza".
Z publikacji wynikało, że w resorcie Ziobry działała grupa sędziów, którzy wykorzystywali poufne dane do dyskredytowania innych sędziów - tych, którzy sprzeciwiali się zmianom w sądach wprowadzanym przez PiS. W tym celu sięgano do danych sędziów z „zielonych teczek" (teczek osobowych) w ministerstwie, a także do informacji z postępowań dyscyplinarnych. Sędziowie związani z resortem Ziobry przekazywali je innym sędziom, dziennikarzom i PR-owcom pracującym dla ministerstwa Ziobry. Zmanipulowane dane publikowano w portalach społecznościowych i w mediach. Szczegóły procederu ujawniła współpracująca z sędziami "Emi" - Emilia Szmydt, wówczas żona sędziego Tomasza Szmydta, przebywającego teraz na Białorusi i podejrzanego o szpiegostwo.
skrót wydarzeń dnia
kalendarium













