Jak ma być normalnie, kiedy prezydentką chce zostać ktoś, kto nie zna miasta, nie ma doświadczenia, a jedyne, czym może się "pochwalić", to pokłady hipokryzji?
Mieszkałam w Krakowie od urodzenia, przez ponad 30 lat. Choć od kilkunastu lat żyję w stolicy, czuję, i chyba zawsze już będę się czuła Krakuską. Mam w tym mieście rodzinę, przyjaciół, bywam tam często i znam bolączki mieszkańców. Sprawę referendum śledziłam więc nie tylko z dziennikarskiego obowiązku.
Śledzę też festiwal kandydatów na nowego prezydenta. I tym razem litościwie pominę wiecznego pretendenta – Łukasza Gibałę, który zresztą oficjalnie nie ogłosił jeszcze swojej kandydatury – konkurenci rosną mu bowiem przed nosem jak grzyby po deszczu.
skrót wydarzeń dnia
kalendarium











