- Nie wiem, czy taktyka Magdy Linette w pojedynku z Igą Świątek była właściwa - mówi Sport.pl Wojciech Fibak, po polskim meczu w trzeciej rundzie Rolanda Garrosa. Żałuje też czwartkowej porażki Huberta Hurkacza i analizuje szanse Mai Chwalińskiej w sobotnim spotkaniu z Marią Sakkari.
Za sprawą Igi Świątek i Magdy Linette doszło do pierwszego w historii polskiego meczu singlowego na kortach im. Rolanda Garrosa. Zgodnie z przewidywaniami wygrała pierwsza z nich - 6:4, 6:4. Wojciech Fibak zwykle pojawia się na turnieju w Paryżu w roli widza, ale piątkowe spotkanie obejrzał w telefonie.
Agnieszka Niedziałek: Jakie są pana wrażenia po historycznym polskim meczu w stolicy Francji?
Wojciech Fibak: Dwie Polki na paryskim korcie centralnym, czyli moim ulubionym korcie na świecie! Wiele razy wygrywałem na nim mecze, cały turniej wygrał tam Ivan Lendl, gdy współpracowaliśmy. A dziś otrzymałem kilka telefonów od znajomych z Paryża, że właśnie dwie Polki grają na tym korcie. Byłem bardzo dumny i serce biło mi mocniej. Iga i Magda pokazały piękny tenis, obie. To był ciekawy i zacięty mecz. Mogę opowiadać o nim tylko pozytywnie.






