Oskarżona, gdy kradziono jej samochód, była w szpitalu. Kluczyk do BMW miała przy sobie. A jednak, według biegłego, ktoś go użył, aby nim odjechać i następnie auto podpalić. Przed Sądem Okręgowym w Radomiu zakończył się proces apelacyjny byłej policjantki.

Sprawa jest ciekawa, bo zarówno śledczy, biegli, jak i sąd muszą odpowiedzieć na pytanie, jak doszło do kradzieży samochodu przy użyciu oryginalnego kluczyka, który oskarżona, jak twierdzi, miała cały czas przy sobie. Czy jest to możliwe technicznie? Mówił na ostatniej rozprawie biegły z zakresu techniki samochodowej.

Oskarżona to Wioletta M, która w chwili zdarzenia pracowała w wydziale ruchu drogowego Komendy Miejskiej Policji w Radomiu. W grudniu 2022 roku zgłosiła policji kradzież i podpalenie swojego samochodu marki BMW. Auto znaleziono na ulicy Energetyków. Kiedy strażacy dojechali na miejsce, stojący na skraju lasu samochód był już cały objęty ogniem.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Materiał promocyjny