Z pewnością nie tak Kamil Majchrzak wyobrażał sobie pierwsze spotkanie na tegorocznym Roland Garros. Polak pożegnał się z turniejem po porażce z Chilijczykiem Alejandro Tabilo w trzech setach wynikiem 1:6, 3:6, 4:6. Rywal był we wtorek 26 maja dużo lepiej dysponowany i zdominował naszego tenisitę na korcie.
Fot. CHRISTOPHE PETIT TESSON (PAP/EPA)
Pięć do zera. Tak wyglądał bilans Biało-Czerwonych w I rundzie Roland Garros przed wtorkowym starciem Kamila Majchrzaka z Alejandro Tabilo. Polak chciał podzielić los Igi Świątek, Mai Chwalińskiej, Magdy Linette, Magdaleny Fręch oraz Huberta Hurkacza i awansować do kolejnej fazy wielkoszlemowej rywalizacji. Zadanie nie było proste, bowiem jego chilijski rywal potrafił w swojej karierze m.in. dwukrotnie pokonywać Novaka Djokovicia.
Zobacz wideo Sport.pl PLUS
Zwątpienie mogło towarzyszyć polskim kibicom także z powodu nienajlepszych wspomnień Majchrzaka z French Open. Polak do tej pory wygrał tylko jeden raz w tym turnieju i było to w 2021 roku. Kilka miesięcy później z kolei jedyny raz w karierze mierzył się z Tabilo w ramach I rundy US Open. Wówczas Chilijczyk okazał się lepszy i wygrał w czterech setach 6:1, 6:4, 6:7, 6:1.










