Sama taki dostałam, gdy byłam typową matką niemowlaka: niewyspaną, wciąż czujną, z lekkim obłędem w oczach od nasłuchiwania po nocach, czy dziecko oddycha.
Kiedy obchodziłam swój pierwszy Dzień Matki, syn miał dziewięć miesięcy. Byłam najszczęśliwszą matką pod słońcem, bo było to dziecko wyczekane i absolutnie wspaniałe. Ale też wisiał na mym cycku kilka razy dziennie, a i w nocy jeszcze nie odpuszczał, nie uznawał drzemek w ciągu dnia oraz miewał napady chętki na zabawę w środku nocy. Wcierał sobie kaszkę z bananem we włosy i pluł buraczkami na podłogę, w zamian za to pchając sobie do buzi wszystko, czym mógł się — w moim przekonaniu — udławić.
Materiał promocyjny
Plac Wolności
gospodarka Rosji












