Wiedziałem, że muszę dogonić ludzi, którzy już od dziecka byli karmieni literaturą klasyczną, operą, czy czymkolwiek innym - mówi raper i reżyser teatralny Kamil Białaszek.
Kilka lat temu Kamil Białaszek (rocznik 2000), jako raper Koza, ogłoszony był muzycznym "objawieniem". Później od rapu się nie odciął, ale postanowił zgłębić reżyserię na warszawskiej Akademii Teatralnej. Zadebiutował w Teatrze Polskim w Poznaniu, a jego "Nowy Pan Tadeusz, tylko że rapowy" okazał się wielkim sukcesem i pokazywany był na Open'erze czy w Teatrze Telewizji, co sprawiło, że przed Białaszkiem otworzyły się drogi do wielu polskich teatrów.
Teraz w warszawskim Teatrze Powszechnym pokazał swoją interpretację "Hamleta" Williama Szekspira. Akcja została przeniesiona do rzeczywistości technofeudalnej, w której najwyższą władzę stanowią państwa korporacje. Twórcy spektaklu kontestują prawo dziedziczenia jako kapitalistycznego narzędzia wyzysku mającego swoje źródło w feudalizmie i patriarchacie.
Materiał promocyjny
Finanse i podatki













