Adresy są tu od Sasa do Lasa, mimo to próby zmian napotykają na zaciekły opór mieszkańców Wesołej. Urzędnicy chcą zlikwidować Plac Wojska Polskiego, który placem wcale nie jest. Wracają też konsekwencje utrzymywania podwójnych nazw w tej dzielnicy.

Wesoła przyłączona do Warszawy w 2002 r. do tej pory nie przeszła procedury zmiany nazw ulic powtarzających się w innych dzielnicach. Co jakiś czas do "Stołecznej" wpływają skargi z tego powodu. "Czy istnieje szansa likwidacji tego swoistego »fenomenu«?" - pytał niedawno nasz czytelnik Jakub T. Hołaj-Krzak.

Na razie ratusz mierzy się z uporządkowaniem niebywałego wręcz bałaganu adresowego, jaki panuje na jednym z osiedli Wesołej. Chodzi o Plac Wojska Polskiego, o którym pisaliśmy kilka miesięcy temu. Wtedy do komisji nazewnictwa w Radzie Warszawy przyszli wybrana tu radna i burmistrz dzielnicy Marian Mahor (KO), który prosił, by nie trzeba było zmieniać chociaż numeracji szkoły i jednego z urzędów.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Materiał promocyjny