To historia uniwersalna. Traktujemy Arkadiusa jako trampolinę do opowiedzenia o transformacji i kulturze zapierdolu. O tym, że z tej kultury można się wypisać - mówi Marcin Liber, reżyser "Arkadius is dead" .
Prapremiera spektaklu "Arkadius is dead" w Teatrze Jaracza w Łodzi - 30 maja. Tekst napisał Michał Kmiecik, reżyseruje Marcin Liber.
W strojach Arkadiusa fotografowali się Björk, Brad Pitt i Christina Aguilera, ubierał milionerów. Miał kontrakt na kostiumy dla Los Angeles Opera. W 2001 roku „The Independent" wymienił go na liście dziesięciu najlepszych brytyjskich projektantów mody. Potem zbankrutował.
Izabella Adamczewska: Bardzo mi się podoba scena, w której Alexander McQueen objawia się Arkadiusowi, a właściwie Arkowi Weremczukowi, w trakcie parczewskiej lekcji WF-u. Czy McQueen to nemezis Arkadiusa? Ich życiorysy są dość podobne. McQueen, najmłodsze z sześciorga dzieci szkockiego taksówkarza, projektować zaczynał w domu szeregowym w Stratford, robił sukienki dla sióstr. A potem: Givenchy i Gucci. I samobójstwo.












