Marek lubił seks, ale więcej dzieci nie chciał. Marta obiecała, że będzie uważać
Tekst był opublikowany w „Gazecie Wyborczej" 27 października 2014 r.
CZYTAJ TAKŻE - nowe wydanie magazynu "Wyborcza Classic"
Wydawało się, że Marta i Marek to wzorowa rodzina. Mieli po 41 lat i czwórkę dzieci: syn, córka, syn, córka. Najstarszy syn - 22 lata, najmłodsza - sześciolatka. Porządek w domu, w ogródku równo przycięta trawa i świeżo pomalowana drewniana huśtawka. Mieszkali z rodzicami Marty, zajmowali piętro i poddasze domu na skraju Lubawy. Z czasów przedwojennych są tu trzy kościoły, szpital i zakonny sierociniec z czerwonej cegły. PRL zostawił po sobie kino Pokój i pokraczne kamieniczki-bloczki w rynku. Dziś Lubawa żyje z pracy w fabryce mebli, którą kupiła i rozbudowała Ikea. Marta i Marek też pracowali u Szweda. On był mistrzem produkcji, ona stała przy taśmie w pakowalni. Drobna, niewysoka.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.






