W cieniu było 30, a w słońcu 50 stopni Celsjusza. Magda Linette potrzebowała ponad dwóch godzin, żeby po trzygodzinnym maratonie w piekarniku przyjść na konferencję prasową. - Z 45 minut spędziłam w wannie z lodem. A obie fizjoterapeutki pomagały mi wejść - mówi dla Sport.pl pierwsza Polka, która wystąpiła w tegorocznym Rolandzie Garrosie. W poniedziałek swój pierwszy mecz rozegra Iga Świątek. I będzie jeszcze goręcej.

Trzy godziny, trzy sety i trzy piłki meczowe. Po ostatniej Agnieszka Radwańska i Mark Gellard padli sobie w ramiona. I po chwili całkiem opadli z sił. Nie dało się z nimi porozmawiać. Trener Magdy Linette i jej konsultantka uciekli w cień z patelni, jaką był kort numer siedem. A my, polscy dziennikarze pracujący na paryskim turnieju wielkoszlemowym, czekaliśmy jeszcze ponad dwie godziny, aż ktokolwiek związany z Linette powie nam cokolwiek o tym jej wyniszczającym boju z Terezą Valentovą (5:7, 6:4, 7:6, w super tie-breaku 11-9).