"Wszelkie trudności i przeszkody zostały pokonane, a finał... finał był pokazem charakteru oraz wielkich umiejętności! Polska mistrzem Europy!" - relacjonował przed rokiem Bartosz Królikowski ze Sport.pl. 8 czerwca Biało-Czerwoni pokonali 4:2 Francję i okazali się najlepszą drużyną Starego Kontynentu. Czy i w tym sezonie im się to uda? Szanse na to są spore, patrząc, jak rozprawiają się z kolejnymi rywalami. Nie ponieśli jeszcze porażki!

Zobacz wideo Guardiola odchodzi z Manchesteru City! Kosecki: Pep nie umiał tego wykrzesać z niektórych piłkarzy

Kolejny mecz, kolejne zwycięstwo Polski

W sobotnie popołudnie Polacy rozpoczęli rywalizację w fazie pucharowej. I zamierzali podtrzymać znakomitą passę. Rywalem była Gruzja. - Zdecydowanie to najsilniejszy rywal z dotychczasowych. Najlepiej poukładany przede wszystkim w obronie i też niezły w ataku. Tam mają całkiem doświadczonych dwóch zawodników - podkreślał Dominik Rek w rozmowie z Kanałem Sportowym. Ale i na tego przeciwnika Biało-Czerwoni znaleźli sposób i zneutralizowali jego mocne strony. Raz po raz przedzierali się przez defensywę Gruzji.

Już w 13. minucie kapitalnym strzałem z dystansu popisał się Krzysztof Elsner. Ułożył sobie piłkę na prawej nodze i huknął nie do obrony. Rywale błyskawicznie odpowiedzieli, doprowadzając do sporego zamieszania w polu karnym. - Ajajajajaj - mówili komentatorzy. Na szczęście Polacy wrócili na właściwe tory. Po podaniu z rzutu rożnego przeciwników zaczarował Norbert Jaszczak. Zaskoczył ich, bo niespodziewanie oddał mocny strzał na bramkę. Golkiper nawet się nie ruszył.