Uniwersytet Bilgi od lat był ośrodkiem krytykującym władzę. Uczelnia aktywnie uczestniczyła też w programie Erasmus.

Kilka dni temu, bo 20 maja, na kampusie Uniwersytetu Bilgi w Stambule rozpoczęły się protesty przeciwko decyzji władz Turcji o zamknięciu uczelni, w którym uczestniczą związkowcy, studenci i kadra akademicka. Demonstracja została zorganizowana po tym, jak opublikowany w nocy dekret prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana cofnął licencję na działanie uniwersytetu – podporządkowanego pod turecki rząd, co doprowadziło do jego natychmiastowego zamknięcia.

Zamknięcie Uniwersytetu Bilgi nastąpiło w związku ze śledztwem dotyczącym Can Holding, grupy finansowej stojącej za uczelnią. Dochodzenie obejmowało zarzuty prania pieniędzy, tworzenia organizacji przestępczej oraz oszustw kwalifikowanych. W ramach postępowania zajęto ponad 120 spółek należących do holdingu, w tym Habertürk, Show TV, Doga College oraz Bilgi. Zarząd nad nimi objął wtedy turecki Fundusz Gwarancyjny Depozytów Oszczędnościowych TMSF.

Klub Gazety Wyborczej

kalendarium