Triumf w Lidze Europy jest pierwszym międzynarodowym trofeum Aston Villi od 44 lat, tymczasem dla jej trenera Unaia Emery'ego to już piąte zwycięstwo w tych rozgrywkach. Bask jest pierwszorzędnym szkoleniowcem drugorzędnych drużyn, ale klub z Birmingham nie chce być dłużej drugorzędny.
Z Unaiem Emerym miałem własną, małą przygodę. 26 maja 2015 roku kolega z madryckiego dziennika "Marca" zabrał mnie do hotelu w Warszawie, gdzie przed finałem Ligi Europy na Stadionie Narodowym mieszkała ekipa Sevilli. David przyjaźni się z Pablo Villanuevą – asystentem Emery’ego w klubie z Andaluzji, potem w Villarreal i teraz w Aston Villi.
Z baskijskim trenerem i jego pomocnikiem zdołaliśmy zamienić ledwie kilka zdań – byli zajęci na 24 godziny przed meczem z ukraińskim FK Dnipro. W Sevilli grał wtedy reprezentant Polski Grzegorz Krychowiak, który w finale zdobył gola na 1:1. Sevilla zwyciężyła po zaciętym meczu 3:2. Poszliśmy do strefy wywiadów (mixed zone), ja chciałem porozmawiać z Krychowiakiem, David z piłkarzami Emery’ego. Wrócił z koszulką Sevilli, ale nie meczową, tylko treningową. Podarował mi ją, wyjaśniając, że to od Emery’ego i Villanuevy z podziękowaniem, bo "ten Polak przyniósł nam szczęście".










