Żelazko w płynie, kosmetyki z wodą z lodowca, oleje z pestek polskich owoców czy preparaty na problemy podologiczne - m.in. te produkty dolnośląskich firm są coraz chętniej kupowane zagranicą.
Firma Masthef Katarzyny Ziarko powstała z potrzeby.
- Mam trójkę dzieci, jestem wiecznie zaganiana. Zapominam, kiedy mam dostać okres. Albo nie wezmę zapasowej pieluszki czy mokrych chusteczek. Zastanawiałam się, dlaczego nie mogę wejść do sklepu i szybko kupić jednego pampersa albo zaopatrzyć się na stacji benzynowej w podkład do przewijania. W tych miejscach jest często po sto różnych rodzajów piwa czy innych napojów, a brakuje takich podstawowych produktów. Uznałam, że zrobię coś, by pomóc sobie i innym kobietom - opowiada.
Wymyśliła pakiety, w których są te produkty pierwszej potrzebny. W wersji dziecięcej to pieluszka, mokre chusteczki i podkład do przewijania, a dla kobiet przygotowała opcje zawierające tampony, podpaski, wkładki i mokre chusteczki. Wszystko elegancko i hermetycznie zapakowane w niewielki pakiet, który można wrzucić do torebki, zostawić w aucie czy pracy. Ceny w zależności od liczby produktów wahają się od kilku do kilkunastu złotych.
Firma powstała dwa lata temu, na razie pakiety są dostępne przez internet, ale Katarzyna Ziarko już podpisała umowę z siecią Rossmann, która ma je sprzedawać pod marką własną.












