Wielki optymizm polityków w sprawie ogromnych pieniędzy z programu SAFE zderzył się z procedurami Unii Europejskiej. Dla rządzących to lekcja pokory.
"Mamy to! Umowa SAFE podpisana – ponad 180 mld zł na wzmocnienie armii i przemysłu zbrojeniowego" – to treść oficjalnego komunikatu, który Kancelaria Premiera opublikowała 8 maja. Tego dnia Polska – jako pierwszy kraj UE – podpisała historyczną umowę pożyczkową w ramach nowego mechanizmu obronnego. Z przyznaną pulą 43,7 mld euro staliśmy się największym beneficjentem programu w Unii Europejskiej.
Praktyczną konsekwencją podpisania umowy powinny być realne działania finansowe - przelew pierwszej transzy. Problem w tym, że wciąż jej nie ma. Mimo szumnych zapowiedzi środki jeszcze nie dotarły na polskie konto. Rzeczywistość zweryfikowała optymizm rządzących, bo harmonogram modernizacji Wojska Polskiego zależy dziś zarówno od decyzji generałów, jak i urzędniczych procedur w Komisji Europejskiej.
kalendarium
Klub Gazety Wyborczej













