We francuskiej Ligue 2 sezon już się zakończył. Bezpośredni awans do najwyższej ligi w kraju wywalczyły Troyes oraz Le Mans. Nadal trwa natomiast walka o ewentualną trzecią przepustkę. Piątkowy baraż między trzecim w tabeli AS Saint-Etienne a piątym Rodez Aveyron Football długo nie przynosił kibicom emocji. Te nadeszły dopiero na sam koniec.
Zobacz wideo Mbappe na wylocie z Realu? Żelazny: W Madrycie jeest bałagan nie z tej ziemi
Zbliżały się rzuty karne. Oto co zrobił trener. Poszedł va banque!
Oba zespoły przez regulaminowe 90 minut stworzyły bowiem słabe widowisko. Dość powiedzieć, że każdy z nich oddał raptem po dwa celne strzały. A ponieważ regulamin nie zakładał przeprowadzenia dogrywki, od razu można było przejść do serii jedenastek. Zanim jednak do nich doszło, trener Saint-Etienne Philippe Montanier zdecydował się na pokerową zagrywkę.
W drugiej minucie doliczonego czasu szkoleniowiec specjalnie z myślą o karnych postanowił zmienić bramkarza. W miejsce tego podstawowego - Gautiera Larsonneura - wszedł doświadczony, 36-letni Brice Maubleu. Zmiana sprawdziła się już na samym początku konkursu karnych. Maubleu obronił dwa pierwsze strzały rywali i Saint-Etienne prowadziło 2:0. Wówczas chyba nikt na stadionie nie zakładał, że rywalizacja potrwa jeszcze dość długo.







