Ludowcy poszukują środowisk, których kandydaci mogliby zasilić listy wyborcze w przyszłorocznych wyborach do Sejmu. Jednocześnie zapewniają: startujemy z własnej listy. Strategia PSL wygląda na drugie podejście do budowania bloku, którym miała być w zamierzeniu Koalicja Polska.
Od rozpadu Trzeciej Drogi spekulacje o tym, w jaki sposób PSL tym razem spróbuje przeskoczyć próg wyborczy, nie ustają. Ale ugrupowanie i jej politycy wydają się konsekwentnie podążać według zapowiedzianego latem 2025 roku planu: idziemy pod własnym szyldem. Na przekór sondażom, które nie dają na razie partii wielkich szans na przekroczenie 5 proc.
– Planujemy własną listę. Taka lista jest potrzebna, także z perspektywy arytmetyki i geografii wyborczej – zaznacza minister energii Miłosz Motyka z PSL-u.
skrót wydarzeń piątku
kalendarium















