Na początku tego roku w mediach pojawiła się informacja o nauczycielce z Kielna w woj. pomorskim, która w połowie grudnia rzekomo zdjęła w trakcie lekcji krzyż ze ściany i wrzuciła go do kosza. Środowiska prawicowe i katolickie wyraziły oburzenie, a w styczniu odbyła się nawet demonstracja przed placówką, potępiająca ten czyn.

- Wyrzuciłam cosplayowy gadżet od halloweenowego stroju, którym bawiły się dzieci, a następnie powiesiły go nad klatką chomika, w miejscu, w którym wcześniej wisiał zegar. Szanuję przedmioty czci religijnej i w życiu nie wyrzuciłabym krzyża, reprezentującego wiarę. Jestem neutralna religijnie i bardzo tolerancyjna - wyjaśniała nauczycielka w rozmowie z "Dziennikiem Bałtyckim".- To nie była sala, w której prowadzone były lekcje religii, ale języka angielskiego. Wisiało tam wyłącznie godło. Jeszcze rano tego "krzyża" nie było - podkreślała. Wspomniany przedmiot był z plastiku.

Zobacz wideo

Czy Ziobro będzie dobrym korespondentem TV Republiki?

Sprawa krzyża w szkole w Kielnie. Postępowanie wyjaśniające umorzoneNauczycielka została zawieszona przez dyrekcję do czasu wyjaśnienia sprawy. Niedługo potem komisja dyscyplinarna przy wojewodzie pomorskim uwzględniła jednak wniosek nauczycielki i uchyliła decyzję dyrektora o zawieszeniu, co pozwoliło jej na powrót do pracy w szkole.Biuro prasowe Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego potwierdziło Polskiej Agencji Prasowej, że Rzecznik Dyscyplinarny dla nauczycieli przy wojewodzie pomorskim ostatecznie umorzył postępowanie wyjaśniające wobec nauczycielki. Postanowienie zatwierdziła wojewoda, jednak decyzja nie jest jeszcze prawomocna. O umorzeniu postępowania jako pierwsze poinformowało radio TOK FM.