Posłuchaj 05:37 min

17-letni Dominik stracił nogi i dłoń w wypadku kolejowym. Komisja kolejowa w raporcie sugeruje, że chłopiec mógł się do niego przyczynić. "Te wnioski są za daleko idące i sprzeczne z nagraniem zdarzenia" - mówi prokurator

Dominik, 17-letni uczeń radomskiego liceum, wpadł pod koła ruszającego pociągu. Do tragedii doszło w sobotę 14 lutego około godz. 12 na przystanku kolejowym w Woli Bierwieckiej koło Radomia. Nastolatek wracał z zakupów z mamą, na stacji kolejowej pomagał wynieść z pociągu wózek z dzieckiem. Gdy był jeszcze na peronie, pociąg z otwartymi drzwiami ruszył. Gdy chłopak chciał wsiąść ponownie do wagonu, drzwi przycięły mu rękę. Nie zdołał jej uwolnić, pociąg wciągnął go pod koła.

Na urodziny Wyborczej:

tylko 1 zł